...
Tagi:
Problem z pisaniem notek w dużym stopniu wynika z ogromnej niewygody siedzenia przy komputerze. Siedzę sobie na ziemi, po turecku i co rusz zmieniam pozycję ze względu na drętwienie nóg czy tyłka, bądź skurcz brzucha.
Trochę się zawahałam czy cokolwiek tu dzisiaj pisać ze względu na mój wisielczy humor. Mam tak od wczoraj – po trzech tygodniach zdecydowanie lepszego stanu chyba nastąpił spadek hormonów szczęścia. Oczywiście odbiło się to na G. Dostał burę, ale – nie wchodząc w szczegóły – myślę, że miałam rację i zdania nie zmienię. Gorzej tylko, że on w ogóle nie poczuwa się do winy i nie ma zamiaru przeprosić ani się zmienić… Czy to tak negatywnie wpływa na mój humor, czy może brak czekolady, nie odgadnę… Ok, ok, uznajmy, że czekolada to tylko wymówka.
W głowie coraz częściej kołacze mi się myśl: „ja w ten sposób nie chcę żyć” – prowokując do dokonania drastycznych cięć i zmian. Boję się jednak teraz podejmować decyzji – ciągle pozostaje niepewność, czy to czasem nie ja i nie mój stan zaburza percepcję i ocenę całej sytuacji.. pożyjemy zobaczymy, daję sobie jeszcze czas.

